List na październik 2025

List na październik 2025

Speculum Justitiae – Zwierciadło sprawiedliwości

Musimy tu najpierw rozważyć, co oznacza sprawiedliwość, bo słowo to, kiedy jest używane przez Kościół, ma sens inny niż w mowie potocznej. Sprawiedliwość nie oznacza wtedy cnoty uczciwości i rzetelności w naszym postępowaniu, lecz jest określeniem wszystkich cnót naraz, doskonałego, cnotliwego stanu duszy – prawości, czyli doskonałości moralnej; bardzo więc zbliża się w swym sensie do tego, co nazywany świętością. Kiedy więc Matkę Bożą nazywamy zwierciadłem sprawiedliwości, chodzi o wyrażenie tego, że jest Ona zwierciadłem świętości, świątobliwości, nadprzyrodzonej dobroci.

A co mamy na myśli nazywając Ją zwierciadłem? Zwierciadło jest powierzchnią, która odbija obraz, taką jak rozpościerająca się w spokoju woda, gładki metal albo szklane lustro. Jakiż to obraz odbijała wiernie Maryja? Odbijała obraz naszego Pana – a On jest właśnie nieskończoną świętością. Maryja więc w takim stopniu, w jakim jest to w ogóle możliwe dla istoty stworzonej, odtwarzała Jego boską świętość i dzięki temu jest Ona Zwierciadłem świętości albo, jak litania powiada, sprawiedliwości.

A w jaki sposób, zapytamy, osiągnęła to, że mogła Jego świętość odtwarzać? Osiągnęła to dzięki temu, że żyła blisko Niego pod jednym dachem. Z codziennego doświadczenia wiemy, jak podobni stają się ludzie do siebie nawzajem, kiedy żyją pod jednym dachem kochając się. Jeśli żyją razem nie kochając się, jak to na przykład dzieje się w skłóconych rodzinach, wtedy im dłużej przebywają razem, tym bardziej niepodobni się stają; jeśli jednak łączy ich miłość wzajemna, jak męża i żonę, rodziców i dzieci, braci z braćmi i siostrami czy zażyłych przyjaciół, wtedy z biegiem czasu stają się zdumiewająco podobni. Wszyscy możemy to zauważyć, świadkami są tu nasze oczy i uszy: w wyrazie twarzy, w głosach, w sposobie chodzenia, w sposobie wyrażania się, nawet w charakterze pisma zbliżają się wtedy ludzie do siebie tak samo jak w swej umysłowości i poglądach, w gustach i dążeniach. To samo niewątpliwie dotyczy stanu ich dusz, którego oczami dostrzec nie możemy – czy to na dobre, czy na złe.

Pomyślmy teraz o tym, że Maryja kochała swego Boskiego Syna miłością niewypowiedzianą, i pomyślmy o tym, że miała Go całkowicie dla siebie przez trzydzieści lat. Czyż nie pojmujemy, ze skoro była pełna łaski, zanim poczęła Go w swym łonie, musiała mieć olbrzymią, niepojętą świętość, kiedy żyła tak blisko Boga przez trzydzieści lat – świętość miary anielskiej, odbijającą atrybuty Boga w takiej pełni i z taką dokładnością, do jakiej nie może się nawet zbliżyć żaden święty na ziemi, żaden pustelnik, żadna święta dziewica. Prawdziwie jest więc Ona Speculum justitiae, Zwierciadłem Boskiej doskonałości.

(John Henry Newman, Rozmyślania i modlitwy. Sen Geroncjusza, IW Pax Warszawa 1985, s. 151-153)

Drucke diesen Beitrag