Punkt wyjścia
„Pan wziął mnie w posiadanie na początku dróg swoich”.
Te słowa z Księgi Przypowieści, odnoszące się do Mądrości Bożej, do drugiej Osoby Trójcy Świętej, Kościół stosuje także do Najświętszej Maryi Panny. Na początku dróg Bożych w dziejach ludzkości stała Matka. Na początku dróg swoich, którymi kroczyć zamierza, aby upadłą ludzkość podnieść, zabłąkanej dać drogowskaz, zrozpaczonej nadzieję – Pan postawił Niewiastę, która zatrze głowę węża. Ku tej Niewieście, stojącej na początku dróg Pańskich, zwracali się patriarchowie i prorocy przez długie tysiące lat oczekiwania.
Pan wziął Ją w posiadanie na początku drogi swojej, którą zaczął w Betlejem. Ma początku dróg Jego doczesnych stała Matka. Na Jej rękach i Jej stopami stawiał On pierwsze kroki na początku dróg swoich, Jej Sercem się ogrzewał, Jej pokarmem się pożywiał i rósł, Jej ustami przemawiał do pasterzy i do Trzech Królów, Jej myślą myślał o sobie, Jej troską troszczył się o siebie, Jej bezsennością czuwał nad początkiem niemowlęcych dróg swoich, Jej rękoma się odziewał w pierwsze ubranka, z Jej pomocą stawiał pierwsze kroczki na drogach swoich, Jej ustami nauczył się pierwszych słów na początku dróg swoich w ludzkim sposobie porozumiewania się ze światem.
Każdy z nas o matce swej powtórzyć może słowa: „Na początku dróg moich stała matka”. To samo mówi Pan Jezus. Jest to Maryi zaszczyt i miara godności, iż stała na początku dróg Boga jako Jego Matka.
Stała na początku dróg Boga w Betlejem i jeszcze trzy razy stała na początku dróg swego Syna. Była obecna na początku dróg Jego działalności publicznej. Także u pierwszych wrót do cudów na godach w Kanie Galilejskiej stała, a nawet zaważyła na biegu wydarzeń swym pośrednictwem. Golgota to koniec i początek drogi: koniec drogi na stos ofiarny, ale początek drogi ku zbawczym skutkom. U początków dróg Chrystusa mistycznego, Kościoła w dzień Zesłania Ducha Świętego stała Maryja i czuwała nad niemowlęcymi krokami pierwotnego Kościoła, bo Jej przeznaczeniem i Jej godnością było stać na początku dróg Bożych.
Bóg jest konsekwentny i prostolinijny. Raz postawiwszy Maryję na początku dróg swoich, pilnuje tej Jej funkcji i godności, wciąż na nowo czyni Ją punktem wyjścia dróg swoich, wyszukuje coraz to nowsze tej godności zastosowania i urzeczywistnienia.
Z każdym nowym rokiem, z każdym nowym zadaniem, owszem z dniem każdym, zaczyna się dla nas nowy odcinek dróg naszego życia. Drogi naszego życia to są drogi Opatrzności Bożej więc na ich początku nie może zabraknąć Maryi. Maryję stawiamy na początku wszystkich naszych dróg jako drogowskaz, jako pierwowzór i jako gwarancję…
Święty Stanisław Kostka na początku każdego swojego dnia stawiał Maryję, każdego poranka zwracał się do Niej z prośbą o wstawiennictwo u Jej boskiego Syna. Nie więc hasłem naszej wierności i wyrazem naszej ufności będą powtarzane codziennie za Bożym Dziecięciem słowa skierowane do Matki Najświętszej: „Postawię Ciebie na początku wszystkich dróg moich”.
(ks. Jan Dorda, Szkice przemówień o Matce Bożej, Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy Kraków 1946, s. 122-123, tekst nieznacznie uwspółcześniono)




